Poszukiwanie wartościAndrzej Maria Marczewski napisał, wyreżyserował, zaprojektował scenografię i obsadził siebie w tytułowej roli "Słupnika" - sztuki traktującej o Bogu i wartościach. Jej premierę przygotował w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, gdzie niedawno inscenizował "Mistrza i Małgorzatę" Bułhakowa. Historyczny Szymon Słupnik wybrał życie na słupie, bo chciał być bliżej Boga. To symbol chrześcijańskiej ascezy i modlitewnej kontemplacji. Słupnik Marczewskiego zanim stanął na słupie, był niedojdą (skontrastowanym z żoną Magdą - bizneswoman). Uciekał przed wyzwaniami współczesności, w której coraz trudniej było się odnaleźć przyjmującemu sakramenty katolikowi. W końcu z niezaradności życiowej postanowił zrobić pożytek. Zaplanował przemianę. Najpierw opłacił ochroniarza i dostawy żywności, dopiero potem tak zabezpieczony przeniósł się na słup. Stoi na nim niczym słup soli. Jak memento. Jak niemy znak sprzeciwu wobec świata hedonistów i konsumentów. A pod nim kotłuje się groteskowo uchwycone życie. Odmienność Słupnika tylko na moment dziwi, bowiem w świecie, w którym wszystko jest na sprzedaż, niemal natychmiast kojarzy się on z jakąś reklamą lub staje się okazją do zrobienia interesu. To towar, który postanawia sprzedać przedsiębiorczy Waldi (świetna rola Kazimierza Czapli). Dopiero kiedy Słupnik zniknie, zachwieje się porządek świata, a niektórzy znów wejdą na drogę poszukiwania pozamaterialnych wartości nadających sens ich egzystencji, inni zaś przynajmniej sobie o nich przypomną. "Słupnik" obok "Historii o Miłosiernej, czyli testamentu psa" Ariano Suassuny jest na polskich scenach drugim, w ciągu ostatnich dwóch lat, przedstawieniem interesująco i odważnie traktującym o problemach wiary, w którym groteska łączy się z metafizyką, moralitet z satyrą. Jest w "Słupniku" błyskotliwość utkanych z aforyzmów, zbudowanych na paradoksie i antytezie dialogów, jest i postmodernistyczna kontaminacja obcych tekstów: Norwida, Wyspiańskiego, Fromma, a nawet Osterwy - etycznego prawodawcy polskiego teatru. Obok groteski i metafizyki w sztuce Marczewskiego czai się też gorycz. Słup Słupnika stoi bowiem na śmietnisku, w miejscu, gdzie był ongiś teatr. Premiera "Słupnika" odbyła się w wigilię Międzynarodowego Dnia Teatru, wypada więc uznać półtoragodzinne znieruchomienie na słupie autora, reżysera, scenografa i aktora w jednej osobie za próbę ekspiacji. Za co? Za nierzadką dziś samodegradację teatru.
|
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
tel./fax: 22 811 73 80 kom. 602 529 486
|
© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link |