Teatr sumienia

Święto Teatru - Międzynarodowy Dzień Teatru sytuujący się zawsze 27 marca, zwykle po ceremonii rozdania amerykańskich Oscarów, czyli po triumfie wszechogarniającej świat artystycznej komercji, dla której liczy się tylko ile, kto, na czym zarobił, a nie jakie treści swoim dziełem innym przekazał, skłania nas, Ludzi Teatru, dzisiaj, do skromnej zadumy.

Wiemy już wszyscy że Teatr jest nieśmiertelny, bo tysiące lat jego współistnienia z ludzkimi emocjami, przeżyciami, lub tylko prostymi doświadczeniami, udowodniły że jak zawsze ma się dobrze, i jak zawsze adresuje swoje dzieła do ludzi wrażliwych, którym nie jest wszystko jedno w jakim świecie żyją i do czego ich życie prowadzi. Ten nasz, dzisiejszy Teatr ma oczywiście wiele twarzy; wybitnych twórców, tendencji, mód, prądów, nazw i pokoleniowych haseł. Niektórzy długowieczni Ludzie Teatru twierdzą że wszystko jest znacznie prostsze, istniały zawsze i istnieją teraz tylko dwa rodzaje Teatru: dobry i zły, a cała reszta medialnej pianki toczonej wokół zjawiska TEATRU jest sztuczną manipulacją żądnych zabaw i zawsze chętnych do wielopiętrowych żartów manipulatorów różnych opcji, racji, poglądów czy tylko zawołań.

W każdym razie Teatr i w naszej epoce rozedrganego międzynarodowymi napięciami XXI wieku, w epoce wirtualnych zabaw, filmujących świat telefonicznych komórek, interakcyjnych telewizyjnych reality show, w których każdy chętny może udowodnić sobie i światu że jest wyjątkowy, piękny, atrakcyjny, a przynajmniej najbardziej sexi, ten nasz, dzisiejszy TEATR nadal jest partnerem ludzi myślących i wrażliwych. I to budzi do niego szacunek i zaufanie. Praca w Teatrze i dla Teatru była i jest szlachetną misją do wypełnienia, służbą społeczeństwu, które przeglądając się codziennie w telewizyjno-reklamowym lustrze wielkiej, światowej komercji, z coraz większym trudem odnaleźć w nim może swoją własną, prywatną, nieupupioną (po gombrowiczowsku) twarz człowieka myślącego.
Szekspirowskie Lustro Teatru jest szlachetniejsze i rozmawia z nami o rzeczach fundamentalnych, które stanowią o wyborze naszego miejsca w życiu, o celu jaki się dla siebie wybiera, o drodze jaką się przemierza aby ten cel osiągnąć.
Szekspirowskie Lustro odbija nasze marzenia, nasze tęsknoty, ból zawodu jaki się przeżyło, i radość spełnienia, do którego z takim trudem i po wielu wyrzeczeniach czasami się dochodzi. świat który nas otacza kusi możliwością wyborów, nieustannych, wielopoziomowych, bardziej lub mniej błyskotliwych, prowadzących do kolejnych olśnień, życiowych wygranych, lub tylko do mniejszej lub większej przegranej, z której tak trudno się potem przed sobą rozliczyć.

Zaakceptowaliśmy ten stan rzeczy. Ba, nawet polubiliśmy tę huśtawkę emocjonalną, grę, w którą dobrowolnie gramy, godząc się na psychiczne rozdarcie między wieczne: bierz, bo to twoje, a, oddaj: bo ci się to nie należy. Ludzkie wybory życiowe zazwyczaj układają się wzdłuż linii brania dla siebie z życia wszystkiego, co mi się należy, a dawania siebie innym, którzy sobie z tym życiem nie radzą, i są wobec niego bezbronni i bezradni. Dawanie siebie innym odbywa się również poprzez wehikuł Teatru, jak to pięknie określił kiedyś niezapomniany guru polskiego i światowego Teatru -Jerzy Grotowski. Człowiek przychodzi więc do Teatru aby lepiej, wszechstronniej poznać siebie, swoją wolę sprawczą, swój mechanizm określający wymiar zła i dobra w świecie który go otacza. Za tym poznaniem kryją się późniejsze nasze decyzje, wybory moralne, akceptacja lub odrzucenie proponowanych nam wariantów uczestniczenia w życiu.

Każdy Człowiek ma wolny wybór. Każdy Człowiek sam o sobie decyduje, w każdym momencie życia. Często nie pamiętamy o tym, bo wygodniej uznać jest że ktoś za nas decyduje, ktoś nam podsuwa takie lub inne rozwiązanie, ktoś każe nam krzywdzić drugich i sięgać po cudze. Ktoś! Ktoś w nas, czy ktoś na zewnątrz? W tym momencie wkraczamy w wymiar Teatru Sumienia, który rozgrywa się codziennie, w każdym Człowieku, przy każdej podejmowanej decyzji. Teatr Codzienny, rozgrywany na ulicach naszych miast, w przestrzeniach naszych domów, w kontaktach rodzinnych, czy szerzej międzyludzkich, walczy zalewem olśniewającej blichtrem materii z Teatrem Duszy, Refleksji, Wartości, Myśli czyli z Teatrem Sumienia, dyktującym swoje zasady postępowania oparte na kodeksie moralnym a nie na kodeksie handlowym.

Można własne życie wypełnić po brzegi kupowaniem i sprzedawaniem, również siebie, włączając w to wymiar wszechogarniającej nasz świat erotyki, a można też życie wypełnić refleksją nad sobą i światem, i działaniem zmierzającym do poprawy tego świata. Ponieważ nasz świat jest reformowalny, i mamy na niego wpływ, w miejscu gdzie żyjemy i tworzymy. Codziennie tworzymy nasz świat od nowa, na miarę sił, pomysłów, fantazji i możliwości które są nieskończone. Jak ludzkie marzenia. To kwestia wyboru. Jaki własny Teatr się akceptuje, jaki Teatr Człowiekowi jest potrzebny do pełnego zrozumienia własnego człowieczeństwa i własnego miejsca w tym świecie.

Przychodzimy czasami do Teatru Rozrywki, aby zabawić się, odpocząć, zrelaksować, i wychodzimy z niego zapominając już na schodach czym się zabawialiśmy, relaksowaliśmy, przy czym odpoczywaliśmy. A przecież byliśmy w Teatrze.
Przychodzimy też do Teatru Wnętrza, aby przeżyć coś istotnego, coś kształtującego nas, coś budującego w nas nowe wymiary. Coś. Emocję, chwilę prawdy, zadumy, marzeń. Jesteśmy również w Teatrze. U siebie. Wybieramy z tysięcy różnych możliwości. Ważne żeby one były, dostępne, dla każdego, potrzebne i wartościowe, dające nam szansę na mądrzejsze i piękniejsze życie, na twórczy w nim udział , na zrozumienie prawd, które nas kształtują i świadczą o nas przed światem.

Teatr Życia, uczy nas brutalności, bezwzględności, cynizmu. Mówi że jesteśmy skażeni złem, że zło jest atrakcyjniejsze, że jesteśmy tylko materią, rozpadającą się i słabą, że Człowiek nic nie może, a jego pobyt na tym świecie ogranicza się tylko do walki o przetrwanie. Można taki Teatr akceptować, można się mu sprzeciwiać, można żyć pod presją jego półprawd, można go też całkowicie odrzucić. To kwestia wolnej woli i wymiarów świata, które sobie sami zakreśliliśmy na własny użytek.
Teatr Sumienia sytuuje nas w wymiarach Ducha. Tworzy go Iskra Boża, zapalająca w Człowieku jaskółczy, twórczy niepokój, budząca sprzeciw wobec Zła, które niezależnie od atrakcyjności opakowania, pozostaje zawsze, tylko i wyłącznie Złem.
Zło zwyciężaj Dobrem, powiedział kiedyś, w poprzedniej już epoce, wielki, polski męczennik ksiądz Jerzy Popiełuszko. Jego słynne Msze za Ojczyznę, były wielkim Teatrem Narodu, gromadziły na warszawskim Żoliborzu tłumy tych, którym padające tam słowa były niezbędne dla normalnego, uczciwego życia. Kto dziś pamięta o tych słowach, kto je stosuje na co dzień, kto się do nich odwołuje w ciężkich chwilach?
Teatr Słowa, Teatr Sensu, powoli obumiera, zastępuje go Teatr Obrazków, pośpiesznie rejestrowanych, agresywnie montowanych, na ogół beztreściowych, bo odbijających tylko powierzchnię rzeczywistości, czystą informację. Słowo też coraz mniej znaczy między ludźmi. Zastępują je nagminnie skróty esemesów, wysyłanych przez nastolatków innym nastolatkom, ikonki emocji, wykrzykniki uczuć. Taki jest dzisiejszy świat naszego Teatru. Takie jest w nim nasze życie. O jego sensie zawsze przecież decydowała i nadal decyduje postawa każdego z nas. I wybór, którego dokonujemy , określając własną drogę . W Dniu naszego święta warto o tym pamiętać. I warto tworzyć na co dzień swój własny, ludzki, Teatr Miłości.

Andrzej Maria Marczewski
18.03.2004

Teatr Karola Wojtyły i Karol Wojtyła-Prezentacje
współfinansowane są przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Logo Kultura Dostępna Logo MKiDN
strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

     kom. 602 529 486     facebook

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link