Ja teatr

Świat jest Teatrem, Aktorami Ludzie. Jak można nie kochać Wiliama SZEKSPIRA, który w tak prosty sposób określił nasze tu i teraz. A skoro już zapełniamy ten świat, róbmy coś co by od nas zależało -do tego nawoływał przecież nasz wielki Stanisław WYSPIAŃSKI.

A mistyk polskiego Teatru Juliusz OSTERWA ujął rzecz całą w poetyckiej metaforze:

"Sztuka jest to - Bóg -, - przyczyna przyczyn -, Stworzyciel świata naszego, i innych w przestrzeni, - siła -, która obraca ziemię, słońce i gwiazdy, - mądrość -, która kieruje życiem, i wyznacza czas, - piękno -, które wyłoniło człowieka i wydzwania rytm, - Dobroć -, która zbudowała serce, Chwała Sztuce." Jerzy GROTOWSKI porządkując swoje przemyślenia dodał: "Dlaczego zajmujemy się Sztuką? Aby przekroczyć swoje bariery, wyjść z własnych ograniczeń, zapełnić to, co jest naszą pustką i kalectwem, zrealizować się, czy też - jak wolałbym to nazwać - dojść do spełnienia. Jest to nie stan, nie kondycja po prostu, ale proces, jakby mozolne dźwiganie się, w którym to, co w nas ciemne, ulega prześwietleniu."

"Przekroczyć próg nadziei" proponuje w swoim głębokim pochyleniu się nad dzisiejszą kondycją, rozdartego przekształcającymi się epokami człowieka -Karol WOJTYŁA, już jako papież JAN PAWEŁ II. A przed każdym z nas, staje proste, choć implikujące wielorakie odniesienia pytanie: JAK ŻYĆ? Odpowiedzi szukają : filozofia, psychologia, nauki ścisłe i ezoteryczne. Nikt nie oczekuje prostych odpowiedzi, ale liczą się sensowne. SENS to przeciwwaga bezsensu, w który dajemy się często wmanipulować dla świętego spokoju.

A tymczasem o sensowność działań należy dzisiaj walczyć z własnym lenistwem, drogami na skróty, uproszczeniami ułatwiającymi zrozumienie świata, bo skoro raz oddamy pole ćwierćmyślątkom, najrozmaitszym głupotkom i panującej wokół łatwiźnie, to może się za chwilę okazać że stworzą one wymiar czasów, wyznaczający pole naszego działania i na wszystko będzie za późno. Pod słowem "wszystko" rozumiem oczywiście głębokość ludzkiego myślenia, które "przenosi góry", otwiera nieskończoność nowych możliwości, stanowi o rozwoju naszego gatunku w wymiarach przestrzeni kosmicznych, bo przecież ziemia coraz bardziej kurczy się pod naszymi nogami. Konsekwentnie wyniszczamy ją, trujemy, odbieramy życiodajną moc, dziwiąc się od czasu do czasu że coraz trudniej na niej żyć. Coraz trudniej też zrozumieć się nawzajem. Nawet w obrębie jednego języka, jednej kultury, codziennych przyzwyczajeń. W słowie MIŁOŚĆ mieści się romantyczna delikatność pierwszego uczucia i odhumanizowany seks na godziny. Im głupiej tym milej, tak zdają się brzmieć propozycje podkultury masowej, konkurującej " o lepsze" z grami komputerowymi typu "idź naprzód nie dając się zabić i zabij wszystkich na swojej drodze". Myśleć nie musisz, masz od tego komputer, kliknij a zdobędziesz świat, przyjaźń, miłość. Kup i sprzedaj w Internecie nie wychodząc z domu, jaka wygoda. Najpiękniejsza jest miłość wirtualna na elektroniczne przyssawki. Oferujemy rozwód bez wychodzenia z domu. Czy taka ma być nasza przyszłość? Ograniczona do internetowych rozmów o gadżetach, do miłości przez myszkę i seksu w sieci? Czy na to nie szkoda, nas Ludzi ? Boskich Aktorów na scenie Świata? Nas, którzy tworzymy /póki co/ największy w kosmosie Teatr ? Napisałem to oczywiście na wyrost, bo o ile wiem, goście z kosmosu odwiedzający ziemię przynajmniej od pół wieku, nie rzucili nas do tej pory na kolana przed swoim teatrem, nie mówiąc już o braku propozycji przeprowadzenia międzygalaktycznej panelowej dyskusji o funkcji Sztuki w światach równoległych. Możemy więc śmiało być dumni ze swojego Teatru i mówić o sobie JA TEATR, tak jak mówimy dzisiaj, ja obywatel świata. Wolnego świata. A ponieważ swój Teatr nosimy w sobie, i gramy w nim codziennie, monodramy przed lustrem, proste dwuosobowe scenki przy każdym spotkaniu ze znajomym lub nieznajomym, skomplikowane inscenizacyjnie sceny masowe, przy okazji spotkań rodzinnych lub zawodowych, szkolenia, zdobywania lepszego stanowiska, utrzymywania się na nim. Słowem nasz Teatr osobisty kreuje siebie, otoczenie, buduje sytuacje na których nam zależy, określa związki w których pragniemy się znaleźć, a nawet działając na wyrost uprawia autoanalizę jak najlepszy psychoterapeuta, dostosowując nas do wymagań jakie stawia nam życie w ciągłym wyścigu do pierwszego miejsca Czasami nawet dzięki swojemu Teatrowi przeżywamy katharsis, oczyszczamy się z warstw naleciałości zachowań, reakcji, odczuć, które po pewnym czasie stają się nie nasze, które odczuwamy jak obce ciało uwierające naszą psychikę. Możemy też dzięki swojemu Teatrowi zafundować sobie najbardziej przemyślną psychodramę, rozładować stresy, wzmocnić poczucie własnej wartości, a czasami nawet odnaleźć ją w sobie. Zasklepieni w wypracowanym przyzwyczajeniem sposobie zachowania, reakcji na innych, brniemy przez życie nie dostrzegając możliwości jakie ono niesie. Tracimy bogactwa nie zdając sobie z nich sprawy, gubimy treści zafascynowani przedmiotami. Świat gadżetów kusi pozorami, stosując najprymitywniejszy mechanizm bodźców: kupisz, stajesz się lepszy, mądrzejszy, wkraczasz do elity nabywających, stajesz się super-człowiekiem, odlotowym, jak twoje przedmioty które możesz posiadać. Jesteś ich posiadaczem.

"I cóż ty robisz z pięciuset milionami gwiazd? - zapytał Mały Książę Bankiera. - Nic. Posiadam je. -A co ci daje posiadanie gwiazd ? - Bogactwo. - A jaką korzyść mają z ciebie gwiazdy? Bankier nie znalazł odpowiedzi". Jaką korzyść mają z nas nasze przedmioty, którymi się otaczamy? Tu już każdy musi odpowiedzieć we własnym imieniu. Tymczasem w całym cywilizowanym świecie, praca nad sobą, poprzez instrument Teatru stała się ostatnio powszechnie docenianą i stosowaną metodą docierania do własnego JA, ukrytego głęboko i nieźle przytartego codzienną walką o przetrwanie. Uczestnicy spotkań czy warsztatów, nie zakładają porzucania swoich, z trudem zdobytych zawodów żeby nagle odnaleźć się na zawodowej scenie w wielkim klasycznym repertuarze jako Hamlet czy Ofelia, wykorzystują te zajęcia do pogłębienia swojego rozumienia świata, swoich możliwości interpretacyjnych pozwalających osiągnąć założone przez siebie cele w życiu, wreszcie nabierają śmiałości niezbędnej w obronie własnych racji, a ta umiejętność pomaga w życiu jak żadna inna. Młodzi ludzie uczący się czy studiujący, przed którymi życie roztacza nieograniczone pole możliwości do zdobycia, mają przed sobą jeden generalny cel do osiągnięcia -umiejętność "sprzedania się życiu", to jest wykorzystania szans jakie ono niesie, tak aby maksymalnie przybliżyć sobie cel, który chce się osiągnąć. Nie jest to łatwe ani proste. Trzeba umieć wyrazić się w sposób czytelny, przekonujący i odpowiednio efektowny, żeby osiągnąć efektywność czyli skuteczność. Trzeba nauczyć się bronić swoich racji, dialogować z przeciwnikiem, wchodzić w interakcje sytuacyjne aby zwyciężyć. A tymczasem jak zaobserwowałem, młode pokolenie ma trudności już na poziomie komunikatywnym, czyli budowania komunikatu treściowego poprzez język ciała, ruchu, mimiki, zachowania, przekazywania emocji. Coraz trudniej nam się porozumiewać, nie tylko w układzie międzypokoleniowym. A mało wysublimowany język internetowy tylko przyspieszy prymitywizowanie się naszych odruchów. Powszechny dostęp do światowych informacji nie zastąpi ludzkiego ciepła, dotyku ręki, drgnięcia serca czy łez, które również są sygnałem zachodzących w nas duchowych procesów. Projekt JA TEATR, pozwala zatrzymać się w swoim życiowym biegu i zastanowić przez chwilę, dokąd biegniemy i po co?

Pozwala pochylić się nad swoim życiem, na każdym jego etapie, aby wysondować, czy o to nam właśnie chodziło? Czy konsekwentnie realizujemy swój projekt? Czy nasze życie jest naszym, czy tylko podrzuconym przez kogoś w imię czegoś? I czy to coś, co jest NAMI, jest z nas zadowolone? Ponieważ tylko każdy z nas, myślących, może o sobie powiedzieć, JA TEATR.

Andrzej Maria Marczewski

Teatr Karola Wojtyły i Karol Wojtyła-Prezentacje
współfinansowane są przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Logo Kultura Dostępna Logo MKiDN
strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

     kom. 602 529 486     facebook

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link