Teatr wartości

Żyjemy w świecie, w którym o wartościach publicznie się nie rozmawia. Widocznie to wstydliwy temat. Nie na czasie. Modne jest rozmawianie o pieniądzach, bo albo ktoś je ma i może się tym pochwalić, albo nie ma i z przyjemnością wysłucha jak je zdobyć. No i oczywiście pomnożyć. Wiemy już z rozlicznych dywagacji że nic nie sprawia większej przyjemności jak rozmnażanie własnego bogactwa. No i oczywiście napawanie się nim.

O bogactwie duchowym wspomina jedynie od czasu do czasu Ksiądz Prymas, bo to leży w Jego gesti. O wartościach zaś na ogół się milczy, chyba że sprowokowane przez niezmordowanego Jurka Owsiaka media, raz do roku zachłysną się Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy, aby przez pozostałą część roku mieć tak zwany święty spokój. Cóż to są te dziwne, przemilczane na co dzień przez wszystkich WARTOŚCI ? Słownik Współczesnego Języka Polskiego określa to słowo zaczynając od pospolitej ceny, czyli czegoś co dobrze znamy, wartości rynkowej jakiegoś tam produktu, dopiero następne znaczenie otwiera inne wymiary rozumienia: cecha stanowiąca o nieprzeciętnych walorach kogoś lub czegoś, ważność, znaczenie. Wartość artystyczna utworu, wartość etyczna czyjegoś postępowania. Wartościowym jest taki, który odznacza się nieprzeciętnymi walorami, czyli mówiąc prościej, bardzo dobry. Tyle słownik, reszta jest milczeniem, bo nikt się resztą nie interesuje. Można się przy okazji zastanowić, jeżeli się ma taką okazję do myślenia, a to nie często się zdarza, co z tymi wartościami robić w świecie nastawionym wyłącznie na zysk i obrót. Słowo KULTURA ze wstydu samo poszło do kąta żeby nie być świadkiem przykrego faktu wyeliminowania go z wszelkich istotnych medialnych wydarzeń, lub też używania go w kontekście nader uproszczonym. W tym słowie mieści się obecnie jednorazowa wokalistka wykreowana mimowolnie na gwiazdkę miłego kolorowego tygodnika dla innych panienek jeszcze nie wykreowanych, mieści się również bardzo poważna dyskusja o przechodzeniu przez jezdnię, jakże by inaczej kulturalnym, używa go się w kontekście kultury jedzenia i wydalania słowem to słowo poczerwieniałe ze wstydu nie może wrócić do swoich korzeni bo skoro najpotężniejsze medium Internet, w swojej Wirtualnej Polsce używa adresu, dawniej by się powiedziało hasła, Rozrywka i kultura. Rozumiemy co się przy okazji wydarzyło, kultura została zdegradowana do wymiaru podstolika w dumnym haśle-adresie Rozrywka. A czym się rozrywać bez kultury? Subkulturą? Taki adres też istnieje, o jego zawartości szkoda pisać chociaż pewnie oddaje wiernie poziom umysłowy tych którzy go wypełniają swoim głodnymi uznania odgłosami. O SZTUCE zaś w dzielnej Wirtualnej Polsce prawie nie słychać, chyba że uznamy za nią adresy sztuk mięsa do konsumpcji, sztuk towaru którym się handluje, w przepięknym wirtualnym sklepie on-line... W końcu nie ma się czego dziwić, skoro nawet wszechpotężne niegdyś Ministerstwo, zostawiło sobie na otarcie łez kulturę a pogoniło definitywnie Sztukę, zamieniając ją na niejasne dziedzictwo narodowe. Okazuje się że każdy ma taką kulturę na jaką zasługuje, łącznie z kulturą słowa. a Sztuki nie ma nikt. Najwyżej jakieś podejrzane instalacje z których i tak nic więcej nie wynika poza próbą przebicia się na wypełniony rynek głodnych jej twórców. Instalujmy się więc skoro nie możemy dostąpić łaski obcowania ze Sztuką. Zresztą każda epoka, nawet najgłupsza instalowała w świadomości swoich wiernych wyznawców słowa-wytrychy które pozwalały zrozumieć o co w ogóle biega, jeżeli biegało o coś. O co dzisiaj biega, nikt nawet nie sili się ustalić, bo albo dobiegnie samo, albo padnie na progu i następni przejdą spokojnie po jego śladach. Najważniejsze że można się nieskrępowanie poruszać, również umysłowo. I niektórzy nawet z tego korzystają. A my powracamy, może nie do naszych baranów, jak głosiło modne niegdyś porzekadło ale do idei tych wynurzeń. IDEA, to słowo niestety kojarzy się dzisiaj z nader popularną siecią komórkową, nie z zaczynem myśli, ze sprawą pod która podpisywali się ci wszyscy którym nie było wszystko jedno.

IDEA to obok WARTOŚCI niezwykle ważne słowo, może nie wytrych, co raczej solidny klucz do zrozumienia zawiłych meandrów świata i ścieżek ludzkiej myśli. O ideach też się dzisiaj nie mówi, bo po pierwsze podobno się skompromitowały, a po drugie trudno dziś znależć coś w co można uwierzyć i czemu można się oddać, nawet dosłownie, mam nadzieję że piękne panie mnie w tym miejscu zdecydowanie poprą. W BOGA się wierzy albo nie, Kościołowi oddaje co cesarskie albo nie, świat się sam kręci albo nie. Internet we właściwym czasie ustali w co mamy wierzyć i przed kim mamy bić pokłony, nawet tylko internetowe. Słowem będzie powszechnie wiadome to co dzisiaj jest jeszcze zakryte a apokaliptyczna bestia kiedyś jednak zaryczy. Wystarczy jednak kliknąć żeby zmienić świat i ludzi. W Internecie. W życiu bywa jednak czasami inaczej, chyba że się wszyscy mylimy, a historia świata wyglądała nie tak jak ją dzisiaj opisuja. W końcu ktoś nam to wyjaśni. A co do WARTOŚCI, jeżeli przestaniemy wartościować, i zdamy się na to co nam przynosi uładzony świat do domu, poprzez sieć lub domokrążców, jeżeli przestaniemy sami myśleć, czuć, pragnąć, chcieć pozbawimy się najcenniejszego, naszej niepowtarzalnej indywidualności. A co nam pozostanie? Życie w masie, masą, poprzez masę. A tego nikt chyba sobie nie życzy zakładając nawet najczarniejszy scenariusz rozwoju społeczeństw. Brońmy więc TEATRU WARTOŚCI. W którym wartościuje się dobro i zło, z którym można się identyfikować. Można się nawet sprzeczać ale wiadomo czemu ta sprzeczka służy. Tyle jest jeszcze do odkrycia, przez SZTUKĘ. Tyle do powiedzenia o Człowieku który po raz kolejny musi odkryć swoją tożsamość. Poprzez SZTUKĘ, a nawet szerzej poprzez KULTURĘ, swój udział w niej, swoje świadectwo jakie się daje ŻYJĄC. Wartości budują Człowieka, tworzą jego wizerunek odciskany przez artystów w różnym podłożu. Tylko Człowiek świadomy zadaje sobie a poprzez siebie, światu, pytanie:KIM JESTEM? A po nim drugie:CO TUTAJ ROBIĘ? Co można przetłumaczyć: Jaki jest mój cel w tym istnieniu, w tej fizycznej, materialnej rzeczywistości? A to są fundamentalne pytania, od których zaczyna się każda świadomość, każda ciekawość życia a więc i siebie. A bez tej ciekawości nie ma niczego, ani rozwoju, ani postępu, ani zrozumienia. A jak brakuje zrozumienia, kończy się wymiar ludzki. A przecież chcemy obronić nasze człowieczeństwo, bo cóż mamy poza nim? Siebie? A kim jesteśmy? I tu wracamy do pierwszego pytania, a odpowiedź na nie sytuuje nas na określonej grzędzie.

Kiedy zaś odpowiemy sobie na kolejne pytanie: jaki jest mój cel w tym życiu ?wyłania się następne, również istotne : co mam zrobić żeby najlepiej służyć temu celowi? A potem już bardziej wtajemniczeni, oczywiście w siebie, mogą zamknąć sprawę pytaniem: co zawiera najważniejsze przesłanie jakie mogę otrzymać na tym etapie mojego rozwoju?

To są pytania dla osób ciekawych, dla osób które lubią pytać i szukać odpowiedzi. To nie są obowiązkowe pytania jeżeli nie traktujemy siebie serio. I tym właśnie zajmuje się SZTUKA

To jest pole penetrowane przez TEATR WARTOŚCI. Ponieważ to Ja chcę więcej wiedzieć, to Ja chcę więcej rozumieć, to Ja chcę więcej odczuwać. Żeby się poczuć partnerem godnym Partnera. To Ja zabrzmiało gombrowiczowsko, ale i tak wszyscy przecież wiemy, że Ja oznacza Ty. A właściwie to my wszyscy jesteśmy JA. My wszyscy stanowimy jedno.

A więc MY to KTO?

Ludzie?

Naszym Teatrem jest TEATR WARTOŚCI?

Tego Nam z całego serca życzę.

Andrzej Maria Marczewski

Teatr Karola Wojtyły i Karol Wojtyła-Prezentacje
współfinansowane są przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Logo Kultura Dostępna Logo MKiDN
strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

     kom. 602 529 486     facebook

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link