Jean Anouilh - AntygonaPodziwiam Anouilha, że z tak znacznych - zdawało by się - do końca opisanych tematów, jak na przykład opowieść o Antygonie potrafi wydobyć nowe, częsta zaskakujące wartości i zupełnie odrębne widzenie świata. Choć z pozoru jego replika Sofoklesowego dzieła idzie tym samym tropem, to przecież równocześnie zachowuje niezależność nie tyle wobec zdarzeń, co przede wszystkim wobec myśli oryginału. Proponuje inny, rzekłbym nawet - bardziej beznadziejny klimat. U Sofoklesa jest katharsis, wstrząs, który oczyszcza, także winnych, u Anouilha wszyscy i do końca pozostają unurzani w gęstej atmosferze klęski. Śmierć Antygony nie przynosi ulgi, nie otwiera nowych perspektyw moralnych, nie stwarza wreszcie żadnej alternatywy. Oznacza jedynie protest, tragiczny podwójnie, bo w jakimś sensie jałowy. Antygona wybiera śmierć w imię ratowania swojej wewnętrznej czystości. Świat przechodzi nad tym do porządku. Chór co prawda powiada: "Wszyscy będziemy nosili tę ranę przez wieki", a Kreon dodaje: "Świat jest nagi, wszyscy jesteśmy ranieni śmiertelnie", a zaraz potem idzie podpisywać kolejne dekrety, bo takie są wymogi życia i taki jest mechanizm władzy. Z czarnych sztuk Anouilha "Antygona" jest chyba najbardziej czarna. Klimat tego utworu stanie się zrozumiały, jeśli przypomnę, że powstał on w 1940 roku. Europa pogrążała się w klęsce, stare wartości stawały się rekwizytami historii, a poczucie beznadziejności, rodzajem filozofii egzystencjalnej. Co najwyżej można było ratować własną godność. Ale czy w imię dobrego samopoczucia warto umierać? Anouilh mówi, że tak, ale czy wszystkich przekonuje? Istotnie, nie jest to utwór zbyt optymistyczny. Jarosław Haak |
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
tel./fax: 22 811 73 80 kom. 602 529 486
|
© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link |