Christiane F. - My, dzieci z dworca Zoo

Kinder vom Bahnhof ZOO
z zapisu magnetofonowego podali do druku Kai Hermann i Horst Rieck
 

Narkotyki bez niedomówień


Narkomania jest problemem społecznym, który - mniej lub bardziej bezpośrednio - coraz mocniej nas dotyka. Dealerzy środków odurzających działają wśród uczniów szkół podstawowych i to coraz niższych klas. Dobrze więc że reżyser Andrzej Maria Marczewski przeniósł na scenę słynny bestseller lat '70-tych: "My, dzieci z dworca ZOO" spisaną przez dwóch niemieckich dziennikarzy relację - ostrzeżenie nastoletniej narkomanki Christiany F. Spektakl adresowany jest nie do narkomanów; bo to oczywiście nie miało by sensu. tylko do młodych ludzi, którzy stoją przed pokusą: spróbować, czy nie spróbować... Tłumek rozbrykanej młodzieży wypełniający salę żoliborskiego Teatru Komedia milknął stopniowo, aż do absolutnej ciszy, w której spowiedź życia Christiany F. brzmiała prosto, wiarygodnie, brutalnie szczerze, bez niedomówień.

Grająca Christianę Małgorzata Fijałkowska (młoda absolwentka Studia Teatralnego w Gdyni, zadebiutawała niedawno rolą Małgorzaty w "Fauście" Goethego w Teatrze im.: Szaniawskiego w Płocku) weszła w krąg światła sceny, ubrana w dzinsowy komplet. Niczym nie różniła się od młodzieżowej widowni. Delikatność rysów i smukła sylwetka wykonawczyni uwiarygodniły poruszającą świeżość nastolatki. Relacja, nie stroniąca od mocnych słówek środowiskowego żargonu (tu się "rżnie" - po prostu bez eufemizmów i zamienników), porażała siłą swojej otwartości. To nieprawda - mówi w pewnym miejscu główna bohaterka - że w krąg narkotykowego piekła wchodzi się nieświadomie; nie znam nikogo kto zostałby narkomanem wbrew własnej woli.

Na postaci Christiany utrzymuje się ciężar całego spektaklu. Na szczęście aktorka dzielnie radzi sobie z tą rolą, o nieczęsto spotykanym stopniu psychicznego ekshibicjonizmu. Opowieść o podróży metrem, w którym pasażerowie wydali się dziewczynie - pod wpływem narkotyku - gromadą ryjowatych, wstrętnie spasionych, kluchowatych, nienawistnych cielsk, siłą plastycznych skojarzeń i aktorskiej zręczności dosłownie wbija w fotel. Mimo wszystkich brudów życia i upokorzeń (zarabianie na następną porcję narkotyku prostytucją), z którymi dzieci z berlińskiego dworca ZOO muszą sobie radzić, Christiane zachowała w głębi duszy zdumiewającą prawość, która nakazywała jej przeprowadzenie "rachunków sumienia" i podejmowanie prób (uwieńczonych w końcu sukcesem) walki z nałogiem. W imię miłości, o której tak pięknie i zajmująco pisał Erich Fromm. Z jego książką "O sztuce miłości" bohaterka prawie się nie rozstawała.

Podczas trwania przedstawienia jest wciąż obecny reżyser (Andrzej Maria Marczewski), który niemal jak sędzia śledczy, podpowiada dziewczynie hasła - tematy zwierzeń. Pierwszy spektakl Studia Teatru TEST (prywatnej sceny Marczewskiego) powinien stać się "lekturą obowiązkową" wszystkich - młodzieży, nauczycieli i rodziców.

Janusz R. Kowalczyk
Rzeczpospolita nr 271/1995

Teatr Karola Wojtyły i Karol Wojtyła-Prezentacje
współfinansowane są przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Logo Kultura Dostępna Logo MKiDN
strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

     kom. 602 529 486     facebook

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link