Witkacy w Teatrze Przestrzeni Serca - Andrzej Maria Marczewski

z inspiracji Ariela


Witkacy - polski fenomen artystyczny XX wieku. Wyprzedzający na teatralnej mapie świata Becketta, Ionesco, Pintera. Przyjaciel Bruno Schulza i obserwator póz Witolda Gombrowicza. Trzymany do chrztu za rękę przez Helenę Modrzejewską i Sabałę. Mając kilka lat zaczął pisać i malować, zyskując uznanie Brata Alberta Chmielowskiego („Brata naszego Boga” w dramacie Karola Wojtyły).

Kiedy wchodził w wiek męski umarł Stanisław Wyspiański. Za życia nie doceniany, wyśmiewany, wykpiwany. Obserwowany z dystansem i niezwykle emocjonalnie. Demiurg tworzenia i Anioł zagłady. Kreator wydarzeń i zachowań. Burzyciel ludzkich losów. Wyznawca Erotyzmu w Czystej Formie. Prekursor „Ja-Teatru”. Bóg własnego życia i zaplątanych w nim mniej lub bardziej świadomie ofiar artystycznego wampiryzmu. Onieśmielał, oszałamiał, emanował własnym wewnętrznym światłem do którego jak ćmy ciągnęły po iluminację, obłęd lub śmierć przyciągane ukrytym magnetyzmem kobiety - wszelkich nacji, przekonań, ras, lat i wrażliwości.

Erupcjogenny „Demon 1 klasy” zamieniający własne życie w Sztukę, a Sztukę w rację bytu - bez możliwości apelacji do jakiejkolwiek instancji poza Nim samym. Promieniujący na wszystkich którzy znaleźli się w kręgu jego postrzegania i wrażliwości, innym widzeniem świata, innymi zasadami nim rządzącymi, innym punktem odniesienia do każdego spotykanego na drodze życia detalu. Indywidualista odrzucający „ideologię masy” ze wszystkimi tego konsekwencjami. Kreator wszystkiego co się dało ogarnąć i dotknąć własną myślą. Diament ze skazą która zamieniła Jego życie w drogę ku samozagładzie. Nieświadomy istnienia wewnętrznych przestrzeni które od prawieków towarzyszyły wybranym i nawiedzonym w każdej epoce. Bożym palcem dotknięty Jasnowidz negujący ideę Boga, „widzący” przyszłość portretowanych, a nie widzący drogi przed sobą. Geniusz zatrzymany palcem Losu na progu Księgi Akaszy, przed wglądem w to co odwieczne i niezmienne. Człowiek który znalazł swoją furtkę do wieczności pod dębem w Jeziorach.

Przez ten Portal przeszedł 18 września 1939 roku samotnie na drugą stronę, i wtedy dopiero zrozumiał Tajemnicę Istnienia Poszczególnego do końca. Tajemnicę Bezwarunkowej Miłości, i Tajemnicę Światła które czeka na każdego.

Bo: „każdemu będzie dane to, w co wierzy” jak nam wyjawił w „Mistrzu i Małgorzacie” (słynnej i kultowej powieści „wglądu”), Jego wielki rówieśnik, Artysta Świata - Michał Bułhakow, odchodzący na drugą stronę w rok po Witkacym.

Czym jest świadectwo każdy wie. Ktoś świadczy o czymś. Coś świadczy o Kimś. Człowiek świadczy o Świecie - Świat świadczy o Człowieku. Z dużych liter oczywiście, bo personifikujemy podmiot.

Teatr Świadectw pozwala zetknąć się Widzowi z Tajemnicą. Drugiej Osoby. Pozwala wejść w autentyczny, czyli nie zakłamany, nie przekłamany - kontakt z czyimś świadectwem. Oczywiście to świadectwo może być ciekawe, wartościowe, sensowne, pobudzające do myślenia, rozwijające, potrzebne Drugiemu. Może być też puste, nudne i niepotrzebne. Teatr stanowi płaszczyznę na której dochodzi do Spotkania. Osoby z Osobą. Grotowski mówił o Teatrze-Wehikule, istnieje też Teatr Spotkań, ale z samego spotkania nie zawsze wynika coś istotnego, czym chcielibyśmy się podzielić z drugą Osobą.

Spotykamy się codziennie ze sobą w domu, na ulicy, w pracy, kawiarni - z Bogiem, drugim Człowiekiem, Myślą, Treścią, Sensem, Objawieniem.

Teatr jest wyborem, przenosimy się z czasu rzeczywistego w Czas który nie ma wymiarów, nie jest linearny, jednowymiarowy, potrafi być równoległy, zapętlony, zatrzymany, zawieszony.

Teatr kreuje rzeczywistość która może odbijać życie, naśladować, odtwarzać, lub też tworzyć, kreować, określać na nowo. Życie i nas w nim. Nasze emocje, myśli, marzenia, oczekiwania. Może też świadczyć o tym co ponadczasowe, istotne dla rozwoju drugiego Człowieka, dla zrozumienia przez niego zjawisk które go otaczają i tworzą na nowo, wskazując Drogę rozwoju i Cel który może osiągnąć, jeżeli będzie chciał żyć świadomie i zrozumie że jest to mu potrzebne. Każdy Człowiek wybiera swój Los i za niego odpowiada.

Teatr był już w swojej historii: Szamaństwem, Rytuałem, Kościołem, Lustrem, Wehikułem, Doświadczeniem, TeArtem, ITeatrem, Akcją, Obrazem, Rapsodem, Słowem. Wyznaczali te kierunki Twórcy którzy chcieli wyjść ponad łatwość i oczywistość w Sztuce, którzy poszukiwali w przestrzeni energii, emocji, iluminacji, wartości, intuicji, dźwięku, ruchu, rytmu, mowy ciała. Aktor stawał się medium dla Twórcy - Demiurga, boskim instrumentem objawiającym prawdę nieoczywistą, trudną do zaakceptowania, odsłaniającą zasłonięte.

W Teatrze Świadectw wystarczy Słowo, Spojrzenie, Gest, Dźwięk, Obraz, Inspiracja, Spotkanie z innym Człowiekiem - aby się ubogacić, uwrażliwić, otworzyć nowe, twórcze myślenie.

W Teatrze Przestrzeni Serca wystarczy Czysta Energia, Intencja, Twórcza Myśl która pozwala na otworzenie się wymiarów, w których wszystko jest w zasięgu naszej Mocy i Samorealizacji. Począwszy od zachowania nieskazitelnego Zdrowia, a skończywszy na kreowaniu rzeczywistości naszych Marzeń. Któż nie chciałby być przysłowiowym mądrym, bogatym i pięknym? A tymczasem jego własna, przekorna podświadomość spycha go do wymiarów brzydkiego, biednego, głupka, który nie może uwierzyć że dzieje się to na jego własne życzenie.

„Tak przeogromna jak przestrzeń wokół nas
jest maleńka przestrzeń w twoim sercu:
odnajdziesz w niej niebo i ziemię,
ogień i powietrze, słońce i księżyc,
błyskawice i konstelacje gwiazd,
cokolwiek należy do ciebie tu na dole,
i to, co nie należy,
wszystko to zgromadzone zostało
w tej maleńkiej przestrzeni twojego serca”.

mówią Upaniszady (8.1.2-3) nie bez racji. „Kiedyś, dawno temu my, ludzie, byliśmy zupełnie inni. Potrafiliśmy komunikować się ze sobą oraz doświadczać siebie w sposób dostępny dziś jedynie nielicznym. Korzystaliśmy wówczas z możliwości porozumiewania się i odczuwania bez pośrednictwa intelektu, możliwości wypływającej ze świętej przestrzeni ludzkiego serca” - mówi Drunvalo Melchizedek, powołując się na własne, niezwykle bogate doświadczenia. Kto jest zainteresowany trafi do Niego w Internecie.

Witkacy składał się z przeczuć, wglądów, intuicji, kontrowersji, apodyktyczności, demiurgiczności i sprzeczności. Przepływał przez Niego strumień boskich objawień wszechświata, które dla otoczenia nie były ani czytelne ani akceptowalne. Kreował więc piętrowo siebie żeby wzbudzić „medialność” w dzisiejszym rozumieniu tego pojęcia, które w jego czasach jeszcze nie funkcjonowało. Dzisiaj być może byłby szamanem, bluźniercą, szaleńcem: Grotowskim, Szajną, Kantorem, Bunuelem, Fellinim, Jodorowskim, Lynchem, telewizyjnym showmanem, może nawet kaznodzieją porywającym w Ameryce tłumy wyznawców, i robiącym przy okazji ogromną kasę. W swoich czasach walczył o pieniądze aby w miarę godnie żyć i tworzyć na swoich warunkach. Wyprzedził epokę i zgubił się w niej. Eksperymentując z własnym ciałem zniszczył je, przestało mu więc służyć, stało się ciężarem, nie mógł tego zaakceptować i targnął się na nie w geście odmowy uczestnictwa w dalszym życiu. Zrobił to świadomie, precyzyjnie, bez zawahania. Nie liczył że ktoś będzie na niego czekał „po tamtej stronie”, nie liczył na nic.

W czasie naszej, teatralnej pracy możemy połączyć się z Witkacym na poziomie Uwagi, Intencji, Serca, Ciała lub Umysłu.

Teatr Przestrzeni Serca - dotyka tych delikatnych wymiarów, którymi Sztuka interesowała się od początków swojego istnienia. „Rękopisy nie płoną” - powtarzamy jak mantrę w XXI wieku za Bułhakowem.

Teatr Karola Wojtyły i Karol Wojtyła-Prezentacje
współfinansowane są przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Logo Kultura Dostępna Logo MKiDN
strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

     kom. 602 529 486     facebook

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link