Projekt: ORBY w Teatrze Życia - Andrzej Maria Marczewski

Przeczytaj także:
- Orby na Zwierciadłach 2010 w Lublinie
- Orby na Sylwestra 2009 w Kazimierzu Dolnym
- Orby na "Mistrzu i Małgorzacie"

 


Kamienne Kręgi w Węsiorach, po północy 25.07.2010, foto: Jacek Wydrzyński

 

Orby w Teatrze Życia

Człowiek pragnie na ogół doskonałości. Chce maksymalnie wykorzystać swój pierwszy, lub kolejny pobyt na ziemi aby jak najwięcej przeżyć, nauczyć się, poznać, doświadczyć. Chce zrozumieć do końca siebie i mechanizmy które nim powodują, na ogół chce się pozbyć swoich złych, uciążliwych dla innych cech i rozwinąć dobre. Generalnie każdy dąży do Miłości, chce być kochanym i kochać. Nie jest to takie proste jakby wydawało się pozornie.

Miłość jest bardzo wymagająca, ściera ludzkie ego i wprowadza współ- czucie, współ-odczuwanie, wspólnotę z drugim człowiekiem. Czujemy się odpowiedzialni za innych, za ich rozwój, pomyślność, realizację marzeń. Buntownicy negują wszystkie dobre uczucia, twierdząc że każdy w samotności buduje swój indywidualny, zamknięty świat, w którym nie ma partnerskiego miejsca dla drugiego człowieka. Istnieje tylko ogólnoludzki wyzysk, codzienny wyścig szczurów, zero tolerancji dla innych i rozbuchane własne ja prowadzące do autodestrukcji. Miłość jest płatna i ogranicza się do wymiany seksualnych usług, życie służy gromadzeniu kasy i towarów za nią. Potem wszystko się kończy i wpadamy do czarnej dziury która nas konsumuje. Taki jest wymiar autodestrukcji człowieka tworzonej na obraz i podobieństwo idei odrzucenia. Przeciw komu? Przeciwko sobie.

Odrzucając idee Boga, Sprawiedliwości, Bezwarunkowej Miłości, autokreacji, stajemy w spalonym polu odrzucenia wszystkiego co tworzy, przyciągania tego co niszczy. Oczywiście to zawsze jest twój, osobisty wybór, możesz wybrać życie, możesz wybrać śmierć, nie masz pomysłu na swoje twórcze życie, szukasz autodestrukcji, uruchamiasz mechanizm który prowadzi cię do samozagłady. Wysadzasz się w nicość, bo nie akceptujesz tego co jest dookoła. Masz świadomość tego że nie zmienisz świata, a jesteś za leniwy żeby zacząć zmieniać siebie. Świat pędzi do przodu, ty zostajesz w tyle, bo ci wolno. Nie będziesz nad sobą pracował, bo nie widzisz w tym sensu, w niczym nie widzisz sensu, czujesz że otacza cię totalny bezsens. I tak pułapka wokół ciebie zamyka się, masz jeszcze szansę, ale nie chcesz z niej skorzystać. Bułhakow genialnie przeczuł że: "Każdemu będzie dane to, w co wierzy". A jeżeli się w nic nie wierzy, to co się otrzyma? Nicość. Proste. Wybór zawsze należy do Ciebie.

Mądrzy Kahuni ujmują to najprościej jak można: ty sam wybieraj, czy chcesz być w życiu szczęśliwy i spełniony, pełen miłości i dobrych myśli, czy chcesz być nieszczęśliwy z totalnym brakiem perspektyw na cokolwiek. Wybieraj. A potem konsekwentnie idź za swoim wyborem. Pewna, żyjąca wśród nas, w XXI wieku, w Polsce, piękna Kahunka dodaje: zacznij od tego żeby zrozumieć swój wybór, zaakceptować go i powiedzieć sobie: "Jestem Miłością, i niech tak będzie, Kocham cokolwiek się stanie, Miłości drogą idę". Prawda jakie to proste? I jakie niezwykle trudne? Trudne, bo odnosi się do naszej relacji z drugim człowiekiem, który przecież na ogół nas denerwuje, wkurza, rozstraja głupotą, przeszkadza w naszej drodze ku, lub do. Generalnie drugi człowiek zawsze nam zawadza, opóźnia nasze działania, jest na kontrze, ma swoje zdanie które nie zgadza się z naszym. Jak mu okazać Miłość? Jak być, w takim świecie strasznych ludzi wokół - Miłością? No właśnie - jak?

Ci, co szukają własnej drogi i chcą więcej zrozumieć, mają różne rozwiązania. Wiedzą jedno, dopóki stoją w miejscu, cofają się, bo świat nabrał niezwykłego przyspieszenia i pędzi do przodu, coraz trudniej zrozumieć rodzicom własne dzieci, które rodzą się z innym poziomem świadomości. Więcej widzą, słyszą, rozumieją, i mają swoje wglądy w inne wymiary. Trzeba to uznać i mądrze się nimi opiekować.

Medytację coraz więcej osób traktuje jako wehikuł rozwijający ich intuicję, pozwalający podróżować dalej i ciekawiej, uruchamiający proces tworzenia nowych wymiarów, które pozwalają więcej zrozumieć i odczuć. Merkaba w Egipcie zgromadziła poszukujących nowych wyzwań i odwiecznych prawd w cieniu Piramid i Sfinksa. Przyniosła też nader ciekawe spotkania z Orbami, które śledziły nasze działania z dużym zainteresowaniem.

Czym są Orby wie coraz więcej ludzi którzy doświadczyli ich obecności na swoich ścieżkach poszukiwań. Najkrócej mówiąc Orby to kuliste pola energii, które często pojawiają się na fotografiach lub filmach wideo. Często widuje się je w postaci wielokolorowych kul z rozmaitymi, nieraz zawiłymi wzorami w środku. Orb stanowi sposób komunikacji ponad barierami czasu, przestrzeni, wymiarów, a nawet ponad granicami galaktyk. Niektórzy z nas widzą lub czują Orby. Jak twierdzi Meg Blackburn Losey w książce "Niezwykłe dzieci naszych czasów" - Orby stanowią ucieleśnienie świadomości. Sylvia Browne w swojej fascynującej książce: "Nieziemskie dzieci" idzie dalej twierdząc: "Prawda jest dużo bardziej skomplikowana. Orby, nieważne jak duże ani jakiej barwy, na żywo czy na zdjęciu, to kolejny sposób, w który anioły manifestują swoją obecność na ziemi. Orby stanowią potężne nagromadzenie energii świętych boskich posłańców i błyszczą białym światłem Ducha Świętego stanowiącego ich istotę. Mienią się różnymi kolorami, podobnie jak anielskie skrzydła i tak samo jak anioły latają, szybują i unoszą się w bezruchu".

Każdy ma swoją teorię na ten temat , a niektórzy nawet prowadzą nader ciekawe rozmowy ze swoimi Orbami. Faktem jest że interesują się one nami szczególnie w ciekawych, ekstremalnych czasami warunkach i miejscach. Przylatują aby podejrzeć nasze działania? Zamanifestować swoje poparcie dla naszych poszukiwań? Z czystej ciekawości? Ale czego mogą być ciekawe przylatując ze swojej przestrzeni, w której wszystko jest jasne, zrozumiałe, sensowne, poukładane i zanurzone w czystej, bezinteresownej Miłości?

Jeżeli w istocie jest to manifestacja Aniołów, to zobaczcie ile ich było kiedy wyszliśmy w nocy z Wielkiej Piramidy. Hufce Orbów zaśnieżyły nocne niebo. W dolnej Komnacie Chaosu, sto metrów pod ziemią było ich mniej, w Komnacie Królowej trochę więcej, w Wielkiej Galerii podążały za nami do Komnaty Króla, i potem leciały nad nami aż do Sfinksa, gdzie na ogół nie dopuszcza się turystów. Co je tak interesowało? Nasza rytualna medytacja? Promieniowanie czakramu? Czy też niezwykłe emocje które wzbudziło w nas to mistyczne miejsce w momencie mentalnego połączenia się z jego przeszłością, w momencie nawiązywania kontaktu.

W niewielkiej odległości od Sfinksa mieści się ukryta podziemna biblioteka Atlantów, z całą mądrością tej cywilizacji która przewyższała to wszystko co jest dotychczasowym naszym osiągnięciem, a której zawzięcie od kilkunastu lat poszukują badacze z Egiptu, Ameryki, Japonii i Polski. Odkrycie jest tuż, tuż, na wyciągnięcie ręki, czyli sondy która wykryła już podziemne przestrzenie. Egipt jak zawsze utajnia swoje poszukiwania, chce być pierwszy, i chce sam decydować co zostanie podane do publicznej wiadomości, ale tego odkrycia utajnić się nie da, o tym wszyscy badacze wiedzą, to ma zostać podane do publicznej wiadomości, nawet jeżeli zachwieje umysłami ortodoksyjnych badaczy, którzy z uporem wartym lepszej sprawy ciągle odmładzają wiek Sfinksa. Jemu na młodości specjalnie nie zależy, parę tysięcy lat w jedną lub drugą stronę w życiorysie to dla niego pestka, zależy mu za to na Prawdzie. Tak jak nam wszystkim. Każda energetyczna penetracja tych kultowych od prawieków miejsc, przybliża nas do odkrycia tej Prawdy. A przecież "prawda nas wyzwoli" przypominał przez lata, ze spokojnym uporem niezwykły Karol Wojtyła, Jan Paweł II.

A skoro tylko "Prawda nas wyzwoli" szukajmy tej Prawdy, odrzucając prymitywny w swoim istotnym jestestwie wymiar konsumpcjonizmu ograniczającego poznawanie prawdziwego wymiaru świata, który nie zaczyna się i nie kończy na konsumowaniu i wydalaniu z siebie materii. "Konsumujmy" treści, sensy, doświadczenia, wglądy, odrzucając to wszystko co nas przykuwa do zewnętrznej, prymitywnej w swojej zastygłej formie materii, rządzącej się prostymi prawami rynku, prawami kupna-sprzedaży. Wymieniajmy nasze myśli, emocje, rozumowania. Rozdawajmy innym swoje przeczucia, przeświadczenia, pewności, wglądy.

Twórzmy świadomie nasz nieograniczony niczym świat, według obowiązującej powszechnie zasady: jak wewnątrz, tak i na zewnątrz, jak na górze, tak na dole. Korzystajmy z mądrości tych, którzy chcą nam przekazać swoją wiedzę, miłość, prawdę. Nauczmy się żyć Miłością, być Miłością, i dawać Miłość, nie ma trudniejszej drogi, a zarazem ciekawszej i bardziej twórczej. A ci, co tego jeszcze nie rozumieją, niech uparcie studiują tajnie "ciemnej" strony człowieka, niech penetrują zagadki jego bestialstwa, cynizmu, podłości i nihilizmu życiowego. I tak wszyscy przecież gramy na wielkiej scenie Teatru Życia, w blasku Światła, które prowadzi nas do Źródła.

 

strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

    tel./fax: 22 811 73 80     kom. 602 529 486

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link

 
 
  div>