Subiektywny spis aktorów teatralnych, Edycja dwunasta - Jacek Sieradzki

Jacek Sieradzki
POLITYKA.onet.pl NUMER 33/2004 (2465)
KULTURA

 

Reguły tych corocznych spisów pozostają niezmienione. Odnotowuję w nich nadzieje, jakie wnoszą do teatru najmłodsi adepci aktorskiego zawodu, próbuję dostrzec tych płynących na fali (dobrej), tych, którzy odnoszą zwycięstwa - czyli których aktorstwo zyskuje nowe barwy, otwiera nowe możliwości. Kłaniam się artystom zasługującym na nobilitację mistrzostwa.

I stawiam też pytania, delikatniejsze niż zwykło się to czynić w naszej dość obcesowej epoce. Aliści aktorstwo to akurat taka wyjątkowa artystyczna profesja, gdzie i sukcesy, i niepowodzenia w stopniu znacznie większym niż gdziekolwiek uzależnione są od czynników, na które artysta nie ma wpływu: od koncepcji reżysera, trafności wyboru tekstu, lepszej lub gorszej współpracy w zespole. Arbitralnym rozdzielaniem przewin łatwo tu zranić. Ktoś, kto zadałby sobie trud zestawienia tego spisu z poprzednimi, dostrzeże znacznie większy udział znaczka symbolizującego nadzieje. (To był chyba naprawdę urodzajny rok w szkołach teatralnych, a i konkurencja w postaci warsztatowego i żywotnego Terenu Warszawa zrobiła tu dobrą robotę). Dostrzeże też, że ten spis dopełnia druga, niewidoczna lista. Lista nieoczekiwanie nieobecnych. Niepokojąco długa. To, czego nie ma, nie pomniejsza jednak radości z tego, co jest.

Przemysław Wasilkowski
Jest z innego świata - dokładnie tak, jak powinno być w przypadku tej postaci. Jego Woland przede wszystkim patrzy, nieruchomym spojrzeniem świdruje partnerów na scenie, a może i nas na widowni? Inscenizacja "Mistrza i Małgorzaty" Michaiła Bułhakowa powtarzana i ulepszana przez Andrzeja Marię Marczewskiego (tym razem w łódzkim Nowym) wciąż robi dobre wrażenie, ale tak mocnego Szatana z pewnością nie było w poprzednich realizacjach. Podnosi głos rzadko i tnie nim wtedy jak biczem; chwilami robi się ostentacyjnie pogardliwy - ale to wtedy, gdy trafił na kogoś, kto wpędza go w kompleks. Nie bez ludzkich przywar jest ten wieczny wędrowiec, który wie wszystko. Aktor po skończeniu studiów nie szukał etatu w krajowych scenach, był w Pontederze u Jerzego Grotowskiego. Jakie miejsce znajdzie sobie po powrocie?

Teatr Karola Wojtyły i Karol Wojtyła-Prezentacje
współfinansowane są przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Logo Kultura Dostępna Logo MKiDN
strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

     kom. 602 529 486     facebook

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link