Wielki Teatr Bułhakowa - Andrzej Maria Marczewski

Stało się! Mimo wielu organizacyjnych przeszkód i trzykrotnej zmianie terminów, Międzynarodowy Festiwal Bułhakowa w Kijowie, zatriumfował w przepięknym mieście, wywołując ogromne zainteresowanie w ościennych krajach, skąd ściągnęły znaczące zespoły teatralne i indywidualni artyści, aby oddać hołd Autorowi, którego sława w XX i XXI wieku znacznie przekroczyła oczekiwania jego pierwszych wyznawców.

Od 22 do 24 lipca 2004 roku Kijów przypomniał sobie i światu, że jest rodzimym miastem Bułhakowa, do którego wprawdzie codziennie ściągają Jego fani z całego świata, aby tu na miejscu posmakować tej niezwykłej magii miejsca, związanego już na zawsze z "Białą Gwardią", ale dopiero tej rangi Festiwal potrafi ujawnić niezwykłą siłę tkwiącą w wyklętej kiedyś literaturze.

Na Andrejewskim Zjeździe zaś, pod numerem trzynastym oczekuje cierpliwie na wszystkich wielbicieli Bułhakowa Dom Turbinych, muzeum-memoriał, kryjący w swoich fascynujących wnętrzach niezwykłą "inscenizacyjno-instalacyjną" ekspozycję.

Festiwal zaistniał dzięki niezwykłemu uporowi trzech dyrektorów: Artystycznego- Witalija Małachowa, Funduszu Bułhakowa- Oleksandra Filipczenko i Generalnego-Rubena Czarcziana. Gościem specjalnym z Polski, był jak zawsze na wszystkich ważnych festiwalach świata uwielbiany tu Krzysztof Zanussi, oblegany na okrągło przez fotoreporterów i wszystkie ukraińskie stacje telewizyjne. Nasz najbardziej medialny twórca, a również i filmowy reżyser, otworzył Festiwal odczytaniem po rosyjsku pierwszego rozdziału powieści "Mistrz i Małgorzata".

Trzeba bowiem dodać że tegoroczny Festiwal przebiegał pod hasłem: "W trzy noce cały Mistrz, w seansach teatralnej magii". I proszę sobie wyobrazić wielka teatralna konstrukcja mieszcząca ponad tysiąc widzów była pełna do ostatniego miejsca, choć bilet kosztował pięćset hrywien, przy średniej pensji na Ukrainie wynoszącej około 200 hrywien. Cóż nie takiej magii możemy się spodziewać po wiecznie młodym i wiecznie aktualnie brzmiącym Bułhakowie. Po Zanussim równie niezwykle gorąco przyjęta została polska ekranizacja Mistrza, "Piłat i inni" Andrzeja Wajdy.

Pomysł Małachowa na Festiwal był niezwykle prosty, a w swej prostocie genialny, otóż zaproszone zespoły z wielu krajów świata, zaprezentują kijowianom całego "Mistrza i Małgorzatę", rozdział po rozdziale, od początku do końca, w swoich ojczystych językach i temperamentach teatralnych, czyli w swojej stylistyce artystycznej. Paradoksem tego pomysłu był fakt, że nie istnieje do tej pory oficjalny przekład powieści na język ukraiński, powstał jedynie "prywatny" przekład, wykorzystany na scenie raz, przez gwiazdę ukraińskiego teatru.

Przywiozłem do Kijowa, na zaproszenie dyrekcji Festiwalu, "Sceny z Mistrza i Małgorzaty", nowy spektakl oparty częściowo na doświadczeniach ostatniej łódzkiej inscenizacji, wzbogaconej o inne odczytanie przesłania powieści, i o innych wykonawców. Agnieszce Greinert- łódzkiej Małgorzacie partnerowała na festiwalowym pokazie jako Azazello Jadwiga Andrzejewska, grająca przecież kiedyś również Małgorzatę, a teraz w Kijowie wzbudzająca niezwykłe zainteresowanie młodej publiczności, a i również wybitnych rosyjskich aktorów.

Mateusza Lewitę zagrał Krzysztof Pyziak, nie rezygnując ze swojego perfekcyjnie wykreowanego Korowiowa. Henryk Jóźwiak dodał nowych barw Kajfaszowi , odczytując w zupełnie innych barwach doktora Strawińskiego. Iwan Bezdomny -Waldemara Czyszaka przeniknął w Poncjusza Piłata, dzięki finałowemu przesłaniu Mistrza: "uczniu mój". Aurelia Sobczak precyzyjnie poprowadziła asystentkę służb specjalnych, oddelegowaną do opieki nad Strawińskim, zaś Łukasz Konopka- Jeszua, tak przekonująco wcielił się na co dzień w postać natchnionego "buntownika pokoju", że zainteresowała się nim na dworcu miejscowa policja, delikatnie dopytując czy nie przywiózł w plecaku jakiejś broni, bo tego by sobie specjalnie nie życzyli. Wszystkich olśnił debiut Joli Czyżowicz, która swoim skrzypcowym solo na nieistniejącym instrumencie otworzyła nasz spektakl i pięknie go spointowała, zyskując niezwykłe doświadczenie sceniczne, pozwalające głębiej wejrzeć w otchłań aktorskiej duszy.

Po pierwszej rozmowie z Małachowem zacząłem się już przymierzać do rozmontowania swojego spektaklu na poszczególne sceny, aby sprostać założeniom Festiwalu i grać rozdziałami noc po nocy, ale moja dobra wola tak wzruszyła Witalija że zaproponował mi wybór prezentacji, w kawałkach lub w całości. Skorzystałem więc z okazji i uparłem się przy całości, i jak się później okazało zrobiłem najlepiej jak mogłem, ponieważ tylko w takim kształcie mogła zaistnieć polska, teatralna interpretacja utworu, odbiegająca zasadniczo od interpretacji rosyjskich i ukraińskich. Gratulowano nam jej po pokazie do późnych godzin nocnych, zaś córka Małachowa, młoda aktorka studiująca aktorstwo w klasie Anthonego Hopkinsa w Londynie, publicznie, przy świadkach pocałowała mnie w rękę za inscenizacyjno-interpretacyjne odkrycia, czyli mówiąc prościej za reżyserię utworu.
W Kijowie więc nagle i niespodziewanie okazało się że warto być reżyserem Bułhakowa nie w swoim kraju.

Drugim polskim spektaklem prezentowanym na Festiwalu była "Opowieść o Mistrzu i Małgorzacie" Andrzeja Czernego i Grupy Dziewięćsił z łódzkiego Forum Kultury. Przekornie zaadaptowany tekst, pięknie pointowany przez wszystkich wykonawców wzbudził na Festiwalu zasłużony aplauz , otrzymując zaproszenia do ponownego odwiedzenia Ukrainy.

Trzecim prezentowanym przez nas spektaklem, który częściowo powstał w Łodzi, w międzynarodowej koprodukcji i był tam już prezentowany, był monodram "Ja Małgorzata" Haliny Dalawskiej ze Lwowa, opowieść o sile miłości, jej magii, nieodwracalności uczucia. Zagrany na małej scenie, po monodramie zasłużonej aktorki Ukrainy Walentyny Iszczenko, porażał prawdą, świeżością, nieskazitelnością warsztatową, zachwycał innością odczytania postaci.

I tak Wielki Teatr Bułhakowa roztoczył przed nami swoją magię, w oszałamiająco pięknym, lipcowym Kijowie, dowodząc po raz kolejny że istotnie, rękopisy nie płoną, a każdemu będzie dane to, w co wierzy. A ja od blisko czterdziestu lat wierzę w Bułhakowa.

amm
30 lipca 2004 r.

Teatr Karola Wojtyły i Karol Wojtyła-Prezentacje
współfinansowane są przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Logo Kultura Dostępna Logo MKiDN
strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

     kom. 602 529 486     facebook

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link