Teatr Jana Pawła II (gazeta.pl 09.04.2005) - Krzysztof Kowalewicz

Krzysztof Kowalewicz
gazeta.pl, Łódź 09.04.2005


Rozmowa z Andrzejem Marią Marczewskim, reżyserem, który wystawił w Polsce najwięcej sztuk dramatyczych Karola Wojtyły. W poniedziałek o godz. 19 w Dużej Sali Teatru Nowego będzie można obejrzeć "Przed sklepem jubilera".

W Polsce najwięcej sztuk dramatycznych Jana Pawła II wyreżyserował Andrzej Maria Marczewski, związany obecnie z łódzkim Teatrem Nowym. W 2003 r. przygotował dla tej sceny adaptację "Przed sklepem jubilera".

Krzysztof Kowalewicz: Dlaczego tak niewielu reżyserów podejmuje się inscenizacji sztuk napisanych przez Papieża?

Andrzej Maria Marczewski: Każdy wybiera materię literacką, którą czuje, która w nim iskrzy. Czasami wielkie autorytety paraliżują ludzi, niektórzy artyści boją się dotykać ich twórczości. Sztuki Jana Pawła II poznałem, zanim został Papieżem. To charyzmatyczna literatura. Bije z niej prawda i siła. Mądra filozofia życia została podana nie w formie nudnych teoretycznych rozpraw, tylko emocjonalnego tekstu, którego inspiracją były tysiące spotkań z ludźmi, ich przeżycia. Z twórczości Wojtyły wypływa ważna myśl - człowiek powinien zatrzymać się, stanąć przed psychicznym lustrem i zastanowić się, dokąd doszedł w życiu. Co jeszcze ma przed sobą, jaki jest jego cel. Taką spowiedź przed samym sobą należy robić jak najczęściej.

A może po prostu polscy reżyserzy boją się takiego wyraźnego świadectwa wiary?

- Możliwe, choć teksty Wojtyły nie są traktatami skierowanymi do ludzi wierzących. Zawierają treści istotne dla wszystkich: miłość, przemijanie, obranie wartościowej drogi w życiu. A przede wszystkim Papież mówi o odpowiedzialności i właściwym traktowaniu swojego istnienia. Nie można się prześlizgnąć przez życie i wymigać od obowiązków. Np. sztukę "Przed sklepem jubilera" powinni obejrzeć wszyscy młodzi ludzie, którzy zamierzają się pobrać. Trzeba mieć świadomość, że wybór miłości jest przerażająco trudny i ważny, a być może najważniejszy w naszym życiu. Można zranić siebie i drugiego człowieka bądź przeżyć swoje dni wspaniale w idealnej symbiozie z drugą osobą.

Traktuje Pan realizowanie sztuk papieskich jako rodzaj osobistego nawrócenia?

- Powszechnie wiadomo, że zawody artystyczne nie są ascetyczne. W młodości robi się wiele głupich rzeczy. Ten pęd, szybkość w czasie dorastania sprawia, że po drodze nieświadomie krzywdzi się innych. Też mam takie poczucie. Dlatego staram się odpłacać za krzywdy, na ile potrafię, takimi właśnie realizacjami.

Czy teraz wzrośnie zainteresowanie twórczością literacką Papieża?

- Sam jestem ciekaw, czy tak się stanie. Duża sprzedaż książek Jana Pawła II nie wystarczy. Chodzi o to, żeby nasze świadectwo nie ograniczyło się do kupowania. Ta literatura powinna zacząć wnikać w ludzi i, co najważniejsze, ich przemieniać. Zawsze wierzyłem, że sztuka potrafi zmieniać ludzi. Papież świadomie zdecydował się na pokazanie kolejnych etapów swojego bólu, którego wszyscy się boimy. To był najwspanialszy teatr życia i śmierci zarazem. Niezwykły, głęboki, pouczający, który zostawi w każdym jakąś refleksję. Papież pokazał, że każdy moment życia jest szalenie cenny i nic nie jest nam dane w nieskończoność.

Teatr Karola Wojtyły i Karol Wojtyła-Prezentacje
współfinansowane są przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Logo Kultura Dostępna Logo MKiDN
strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

     kom. 602 529 486     facebook

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link