Teatr Edny Mazya

Andy Marczewski

Gwałt.
Czym jest i co go powoduje?
Sytuacja "uBraTrix "Zabawy na podwórku"" jest prosta i skomplikowana zarazem.
Rozgrywa sie wśród nastolatków, ofiara ma niecałe piętnaście lat, sprawcy siedemnaście.
Są niepełnoletni w rozumieniu prawa. Ale przed nim już odpowiadają za swój czyn, który rodzi się prawie z niczego. Prawie. Jak zawsze.
Bo czy jest czymś niezwykłym huśtanie się na starej huśtawce i prowadzenie rozmów na podwórku o fascynacji motorami, i muzyką?
Czy jest czymś niezwykłym chłodzenie w upalny wieczór bohaterki zimną wodą z podwórkowego szlaucha, czy prowokowanie jej do tańca w którym chce wyrazić swoją duszę i odreagować "syf świata" który ją otacza?
W tym wszystkim rodzi się jakaś ciekawość siebie nawzajem, swojej odrębności i wspólnoty, w świecie w którym o wszystko trzeba bezpardonowo walczyć, aby cokolwiek najmniejszego zdobyć. To świat pozbawiony złudzeń i miłości, o której się nie mówi, bo kto tu uwierzy w jej istnienie.
Ona jest dorastającą dziewczyną, szukającą akceptacji i zainteresowania sobą.
Oni kolegami z podwórza i szkoły, znanymi choć niedostępnymi dotąd.
Czy Dvori niczego nie przeczuwa, prowokując ciąg niby zwyczajnych wydarzeń?
A oni, czy rzeczywiście nie rozumieją tego, w co się świadomie wkręcają?
Dvori pochodzi z rozbitej rodziny, jest zbuntowana, jak większość młodych, na swój sposób, tworzy świat literackich fikcji, które wypełniają życiową pustkę, i ją coraz bardziej wciągają. Pragnie nim zaimponować starszym kolegom.
Oni, na progu pierwszych swoich doświadczeń seksualnych, czy mogą potraktować to jako przwyzwolenie do psychicznego i fizycznego osaczenia bohaterki?
Granica jest ledwo dostrzegalna, ale jest. Granica między fikcją a prawdą. Między zabawą a
zbrodnią. Tylko kto ma ją w czytelny sposób wyznaczyć? Na podwórku. W zabawie.
Czy Dvori, podkochująca się w Asafie, przywódcy grupy, który wiedząc jaki ma na nią wpływ steruje wydarzeniami, wystawiając ją kolegom, i nie decydując się w końcu na wejście w to, co się wydarza?
Czy też Gidi, Sela i Szmulik którzy tę granicę przekraczają, pewnie uważając że jej nigdy nie było.
Obok tej "podwórkowej zabawy", równolegle obserwujemy bieg działań prawnych, obrońcy chłopców i pani prokurator ustalają własne wersje wydarzenia zagrożonego karą pozbawienia wolności w zawieszeniu, lub nawet do lat dwudziestu. Decyduje, jak zawsze w sądzie kwalifikacja prawna. Czy był to gwałt z przyzwoleniem, czy gwałt zbiorowy ze szczególnym okrucieństwem?
Ofiara nie broniła się, nie krzyczała, dlaczego? Czy akceptowała zbiorowe doświadczenie seksualne z kolegami, czy sparaliżowała ją niemoc? Podobno pragnęła tylko Asafa, ale on nie wykorzystał tego. Skorzystali jego koledzy. Czy naprawdę sądzili że Dvori chce tego? Że ich prowokuje?
Obrońcy chłopców dążą do ich uwolnienia, pani prokurator do najwyższego wymiaru kary, w sądzie też toczy się gra na argumenty, emocje, racje. Gra o wszystko.
Czy także o sprawiedliwość? I co nią będzie? Surowe ukaranie sprawców, czy zrozumienie przez nich, gdzie leży granica, której przekroczyć nikomu nie wolno.
Granica wolności każdego człowieka do decydowania o sobie. Granica szacunku człowieka do człowieka. Granica krzywdy wyrządzanej drugiemu, ktora jest krzywdą nas wszystkich.


Andy Marczewski

Gwałt.
Czym jest i co go powoduje?
Sytuacja "uBraTrix "Zabawy na podwórku"" jest prosta i skomplikowana zarazem.
Rozgrywa sie wśród nastolatków, ofiara ma niecałe piętnaście lat, sprawcy siedemnaście.
Są niepełnoletni w rozumieniu prawa. Ale przed nim już odpowiadają za swój czyn, który rodzi się prawie z niczego. Prawie. Jak zawsze.
Bo czy jest czymś niezwykłym huśtanie się na starej huśtawce i prowadzenie rozmów na podwórku o fascynacji motorami, i muzyką?
Czy jest czymś niezwykłym chłodzenie w upalny wieczór bohaterki zimną wodą z podwórkowego szlaucha, czy prowokowanie jej do tańca w którym chce wyrazić swoją duszę i odreagować "syf świata" który ją otacza?
W tym wszystkim rodzi się jakaś ciekawość siebie nawzajem, swojej odrębności i wspólnoty, w świecie w którym o wszystko trzeba bezpardonowo walczyć, aby cokolwiek najmniejszego zdobyć. To świat pozbawiony złudzeń i miłości, o której się nie mówi, bo kto tu uwierzy w jej istnienie.
Ona jest dorastającą dziewczyną, szukającą akceptacji i zainteresowania sobą.
Oni kolegami z podwórza i szkoły, znanymi choć niedostępnymi dotąd.
Czy Dvori niczego nie przeczuwa, prowokując ciąg niby zwyczajnych wydarzeń?
A oni, czy rzeczywiście nie rozumieją tego, w co się świadomie wkręcają?
Dvori pochodzi z rozbitej rodziny, jest zbuntowana, jak większość młodych, na swój sposób, tworzy świat literackich fikcji, które wypełniają życiową pustkę, i ją coraz bardziej wciągają. Pragnie nim zaimponować starszym kolegom.
Oni, na progu pierwszych swoich doświadczeń seksualnych, czy mogą potraktować to jako przwyzwolenie do psychicznego i fizycznego osaczenia bohaterki?
Granica jest ledwo dostrzegalna, ale jest. Granica między fikcją a prawdą. Między zabawą a
zbrodnią. Tylko kto ma ją w czytelny sposób wyznaczyć? Na podwórku. W zabawie.
Czy Dvori, podkochująca się w Asafie, przywódcy grupy, który wiedząc jaki ma na nią wpływ steruje wydarzeniami, wystawiając ją kolegom, i nie decydując się w końcu na wejście w to, co się wydarza?
Czy też Gidi, Sela i Szmulik którzy tę granicę przekraczają, pewnie uważając że jej nigdy nie było.
Obok tej "podwórkowej zabawy", równolegle obserwujemy bieg działań prawnych, obrońcy chłopców i pani prokurator ustalają własne wersje wydarzenia zagrożonego karą pozbawienia wolności w zawieszeniu, lub nawet do lat dwudziestu. Decyduje, jak zawsze w sądzie kwalifikacja prawna. Czy był to gwałt z przyzwoleniem, czy gwałt zbiorowy ze szczególnym okrucieństwem?
Ofiara nie broniła się, nie krzyczała, dlaczego? Czy akceptowała zbiorowe doświadczenie seksualne z kolegami, czy sparaliżowała ją niemoc? Podobno pragnęła tylko Asafa, ale on nie wykorzystał tego. Skorzystali jego koledzy. Czy naprawdę sądzili że Dvori chce tego? Że ich prowokuje?
Obrońcy chłopców dążą do ich uwolnienia, pani prokurator do najwyższego wymiaru kary, w sądzie też toczy się gra na argumenty, emocje, racje. Gra o wszystko.
Czy także o sprawiedliwość? I co nią będzie? Surowe ukaranie sprawców, czy zrozumienie przez nich, gdzie leży granica, której przekroczyć nikomu nie wolno.
Granica wolności każdego człowieka do decydowania o sobie. Granica szacunku człowieka do człowieka. Granica krzywdy wyrządzanej drugiemu, ktora jest krzywdą nas wszystkich.


Przeczytaj opinie młodych widzów.

 

Teatr Karola Wojtyły i Karol Wojtyła-Prezentacje
współfinansowane są przez
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Logo Kultura Dostępna Logo MKiDN
strona powitalna teatr dramaturgia felietony reżyseria musicale produkcje film Europa Schulz archiwum kontakt
mój kanał YouTube - zapraszam
przesuwaj animację w lewozatrzymaj animacjęprzesuwaj animację w prawo
 

     kom. 602 529 486     facebook

 Wyszukiwarka:

© 2001-2011 Andrzej Maria Marczewski. Wykonanie serwisu www.grupamak.pl

dodatkowe linki pozycjonujace, jeszcze jeden link, ostatni przykladowy link